Przepełnione klasy w niektórych polskich szkołach podstawowych stanowią poważne wyzwanie, ale równie istotnym problemem są zbyt małe grupy generujące wysokie koszty. | Źródło: Fot. Canva
Kryzys demograficzny daje się we znaki. W szkołach przybędzie małych klas
Przepełnione klasy w niektórych polskich szkołach podstawowych stanowią poważne wyzwanie, ale równie istotnym problemem są zbyt małe grupy generujące wysokie koszty.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli do szkoły zgłosi się choć jeden uczeń z jej obwodu, musi zostać przyjęty. W rezultacie w polskich szkołach pojawiają się klasy jedno-, dwu- czy trzyosobowe. Eksperci nie mają złudzeń: z uwagi na pogarszającą się sytuację demograficzną i w konsekwencji malejącą liczbę uczniów liczba takich małych oddziałów będzie rosła.
Tak źle nie było od wojny
Według GUS-u w 2023 roku urodziło się najmniej dzieci od II wojny światowej – jedynie 272 tys., w porównaniu np. do 724 tys. w 1983. To dramatyczne zmniejszenie liczby urodzeń wpływa na system edukacyjny w Polsce: rośnie liczba małych i kosztownych w utrzymaniu klas.
Potrzeba zmian w prawie
Według Jana Zięby, eksperta oświatowego z firmy VULCAN, aby poprawić organizację szkół, konieczne jest dostosowanie prawa do zmieniających się warunków demograficznych. Samorządy potrzebują większej swobody w organizowaniu sieci szkół, aby móc reagować na zmieniające się realia.
Ważnym sposobem ograniczenia kosztów utrzymania oświaty mogłoby być zmniejszenie liczby bardzo małych oddziałów. Sposobem na uniknięcie otwierania tak małych klas mogłyby być zmiany w zasadach organizacji sieci szkół podstawowych, takie jak tworzenie szkół z częścią klas, np. tylko z klasami IV–VIII. Jednak, aby to było możliwe, konieczne są zmiany w przepisach.
Deficyt nauczycieli
Dodatkowym problemem jest zjawisko odchodzenia nauczycieli ze szkół oraz niedecydowania się przez absolwentów szkół średnich na studiowanie pedagogiki. Barometr Zawodu 2024, przygotowany przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie na zlecenie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, wykazał, że nauczyciele praktycznej nauki zawodu, nauczyciele przedmiotów ogólnokształcących, nauczyciele przedmiotów zawodowych, nauczyciele przedszkoli oraz nauczyciele szkół specjalnych i oddziałów integracyjnych znajdują się na liście najbardziej deficytowych profesji.
Dane z profilu Dealerzy Wiedzy również wskazują na trudności w pozyskaniu kadry nauczycielskiej. Liczba ofert pracy dla nauczycieli w 2024 roku sięga 11,774, a braki kadrowe dotyczą zarówno szkół ogólnokształcących, jak i przedszkoli. Szczególnie województwo mazowieckie na czele z Warszawą mierzą się z tą wyjątkową problematyczną sytuacją: zapotrzebowanie na nauczycieli sięga tam 3100 ofert, w tym 1600 tylko w Warszawie.



Czy dyrektorzy szkół skrócą lekcje we wrześniu?...
Nauczyciele religii będą protestować...
Niewykluczone, że niebawem nauczyciele zaczną protestować...
Ten przedmiot już niebawem zastąpi HiT ...
Coraz mniej osób chce być nauczycielem...
Ruszył egzamin ósmoklasisty. Na pierwszy ogień poszedł język polski...
Korepetytor już nie musi rejestrować biznesu...
Edukacja z ZUS...
Napisz komentarz
Komentujesz jako: Gość Facebook Zaloguj